Sędziowanie w Polskim Związku Łuczniczym

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

W ostatnim czasie Zarząd Polskiego Związku Łuczniczego prężnie publikuje na oficjalnej stronie internetowej materiały dotyczące sędziów łuczniczych. Reakcje środowiska są różne, a ja obiecałem swój komentarz w tej sprawie. Kto to jest sędzia łuczniczy?

Na początek należy odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie: kto to jest sędzia? Cytując Wikipedię: „Sędzia sportowy, arbiter − osoba, która czuwa nad prawidłowym przebiegiem konkurencji i przestrzeganiem zasad gry, przyznająca i zatwierdzająca zdobyte punkty. w grach zespołowych sygnalizuje faule oraz inne błędy i przewinienia. Decyzje sędziego sportowego nie podlegają anulowaniu przez ich przełożonych i są rozstrzygające u bukmacherów.”

W skrócie, jest to osoba, która stoi na straży przestrzegania regulaminów obowiązujących w danym sporcie. Idąc dalej w analizę istoty pracy sędziego, oczywistym jest, że brak jasnych regulaminów uniemożliwia pracę sędziego. Taką sytuację mieliśmy w polskich łukach od wielu lat – od czasu, gdy prezesem został Henryk Jurzak. Zarząd przez niego kierowany wprowadzał sprzeczne ze sobą regulaminy, całkowicie niezgodne z zasadami obowiązującymi na świecie, co powodowało chaos na zawodach i brak należytej pracy sędziów. Ponad to sytuacja ta była krzywdząca dla trenerów i zawodników, gdyż z braku jasnych zasad nie było wiadomo, co wolno, a czego nie wolno. Zarząd poszedł jednak jeszcze o krok dalej i zlikwidował Kolegium Sędziów zastępując je Komisją Sędziowską, której przewodniczył Członek Zarządu PZŁucz. Był to cios dla wszystkich sędziów, oraz osób aspirujących do sędziowania – oznaczało to brak niezawisłości sędziów. Od tamtej pory wielu sędziów zrezygnowało z pełnienia funkcji na zawodach, a Ci którzy podejmowali się pracy byli marginalizowani. Nie podejmowali żadnych decyzji w związku z toczonymi rozgrywkami, a ich rola została zdegradowana do oceniania trafień w tarczy.

Najważniejszy jest delegat

Przez wiele lat na zawodach łuczniczych decyzje w kwestiach spornych nie były podejmowane przez sędziów, tylko przez delegata. Delegat (pełnomocnik Zarządu) z reguły nie był znany przed zawodami, działano na zasadzie pełnego luzu –każdy obecny na na zawodach członek Zarządu PZLucz mógł zostać w pewnym momencie delegatem i tym samym rozstrzygać w najważniejszych kwestiach dotyczących przebiegu rozgrywek. Wolna amerykanka. Co robili wtedy sędziowie? Oceniali trafienia w tarczy.

Jak wysoko postawione są standardy sędziowania w Polsce?

Standardy są takie jak w całym obecnym PZŁucz – żadne. Przez lata Zarząd / Komisja Sędziowska nie zorganizowała żadnego centralnego szkolenia sędziów (ciężko uznać za istotne spotkanie sędziów celem dyskusji nad durnymi zapisami w Biuletynach). Licencje zaczęto rozdawać na prawo i lewo, mogę spekulować co do liczby, ale myślę, że przynajmniej połowa sędziów mających licencję w PZŁucz nigdy nie była słuchaczem żadnego kursu dotyczącego sędziowania. Ponadto ciężko być samoukiem, gdy w regulaminach panuje ogromny chaos, a publikowane dokumenty są sprzeczne nie tylko ze sobą, ale również z wcześniej przyjętymi uchwałami oraz międzynarodowymi regulaminami. Kultura sędziowania jest bardzo niska, a wola sędziego przez to zmarginalizowana do niezbędnego minimum (jakiś sędzia musi być…). Wchodząc na teren zawodów łuczniczych najczęściej nawet nie rozpoznamy kto jest sędzią. Nie ma wprowadzonych żadnych standardów jednolitego ubioru, nie mówię już o zakupieniu przez PZŁucz przynajmniej koszulek w zamian za coroczne opłacanie licencji.

Podnoszenie klas sędziowskich

Według Regulaminu Kolegium Sędziów (aktualnie Regulamin Komisji Sędziowskiej) obowiązują pewne zasady podnoszenia kwalifikacji w sędziowaniu łuczniczym. Na podstawie tych reguł widać, że NAJWAŻNIEJSZY dla sędziego jest kurs, po którym zdaje egzamin na klasę III. Podniesienie klasy sędziowskiej na wyższą następuje po odrobieniu stażu i nabraniu doświadczenia. Nie przewidziano żadnych dodatkowych kursów. Dodatkowo według obowiązujących zasad każdy sędzia jest ekspertem w łucznictwie tarczowym, field, 3D jak również w każdym rodzaju sprzętu.

Sędzia sędziemu sędzią

Skoro są jasne zasady dotyczące przyznawania i podnoszenia klas sędziowskich, czemu są one łamane przez samych sędziów, którzy przyjmują licencję na sędziowanie bez przejścia kursu, czy podnoszą klasę sędziowską nie sędziując w wymaganej ilości zawodów? Na jakiej również podstawie sam Zarząd rozdaje klasy Państwowe zamiast zgodnie z własnym regulaminem wyznaczyć termin egzaminu i zaprosić na niego osoby, które złożyły wniosek i spełniły założone wymagania. Po takim działaniu Zarząd oczekiwał wdzięczności, której ku swemu zaskoczeniu nie otrzymał. Przykłady można sypać z rękawa, jednak nie ma potrzeby osobowego wyliczania. Należy się jednak zastanowić jak taki sędzia bez kursu ma poradzić sobie na zawodach łuczniczych? Nawet po przeczytaniu wszystkich regulaminów i nauczeniu się ich na pamięć nie będzie znał dobrych praktyk sędziowskich, których żadne regulaminy nie obejmują.

Sędziowanie – obsada sędziowska zawodów

Jak wiecie sędziów na zawody z kalendarza zawodów centralnych powołuje Komisja Sędziowska. Tryb, w jakim jest to robione w ostatnich latach pozostawia wiele do życzenia, ale co się dziwić – tajki Zarząd. Jednak nawet, jeżeli ktoś bardzo się postara to nie będzie w stanie przygotować obsady zawodów na podstawie dostępnego kalendarza, jeśli sam kalendarz zmienia się z tygodnia na tydzień, a pierwszy jego szkic jest robiony na kolanie w pierwszym kwartale zamiast być opracowany w roku ubiegłym.

Zamknięte koło

W tym roku do obsady sędziowskiej powołani zostali sędziowie, którzy nie zgłaszali żadnej chęci sędziowania w zawodach, ponadto delegowano nawet sędziów na zawody, których w Kalendarzu PZŁucz nie powinno być. Jak zatem myśleć o profesjonalnych działaniach w PZŁucz, jeżeli wszędzie panuje partyzantka? Co raz mniej instytucji chce organizować zawody z jednego prostego względu – braku przejrzystych regulaminów. Co raz mniej sędziów funkcjonuje w łucznictwie (niech Was nie zgubi ilość przyznanych licencji, bo osoby, które je mają doskonale wiedzą, że na zawodach sobie nie poradzą), a powodem jest zmarginalizowanie sędziowania do oceniania trafień oraz brak regulaminów. Co raz mniej zawodników nie objętych szkoleniem młodzieżowym startuje w zawodach PZŁucz, gdyż bałagan na zawodach nie jest tak fajny jak dobry trening w klubie.

Czy można to wszystko naprawić w łatwy sposób?

Pewne sprawy winny być przeprowadzane w otwarty sposób i przy wiedzy zainteresowanych. Sposób na uzdrowienie sytuacji jest wręcz banalny, w dwóch ruchach. Wystarczy oddać sprawy sędziowskie sędziom i przekazać im chociaż skromny budżet równy wpłatom za licencje na dany rok. Sfinansować dwudniowe szkolenie dla 16 sędziów z Polski (dla innych chętnych odpłatnie), którzy zobowiążą się przeprowadzić szkolenie w przeciągu kwartału na terenie swojego województwa. Poruszane zagadnienia to 100% dobrych praktyk sędziowskich i warsztatów. Wprowadzić regulamin – oczywiście spójny ze standardami światowymi. Przed zatwierdzeniem tak ważnych dokumentów jak regulaminy stosować kwartalny okres konsultacji już gotowych dokumentów i roczny okres przed wejściem regulaminów w życie. Każdy zawodnik, trener, a przede wszystkim sędzia zdąży nie tylko zgłosić ewentualne uwagi, lecz przede wszystkim będzie miał czas na to by nauczyć się nowych zasad.

 

Zapraszam do dyskusji.

Konrad Przesmycki

 

Regulamin Kolegium Sędziów

Obsada sędziowska 2017

admin

admin

Leave a Replay